Nagość w saunie – część 2

Dlaczego nago? Przeciwnicy saunowej nagości prawdopodobnie nie zastanawiają się nad podłożem tego zwyczaju. Przecież skoro został on wprowadzony, to musi być czymś uzasadniony.

Łaźnia rzymska/turecka

W łaźniach tureckich/rzymskich (parowych) i saunach na podczerwień (infrared) nie ma obaw, że ktoś może się poparzyć. W łaźni parowej temperatura wynosi około 50-60 stopni Celsjusza i wilgotność 90%, zaś w saunie infrared temperatura wynosi 60-70 stopni Celsjusza a wilgotność około 20%. Nie są to więc warunki, w których mogłoby dojść do poparzenia ciała nagrzanym strojem kąpielowym, niemniej zagrożeniem jest reakcja naszego organizmu.

Z założenia, celem seansu w saunie jest przegrzanie organizmu, który poprzez intensywne pocenie usuwa zalegające toksyny, jednocześnie oddychając całą powierzchnią skóry powietrzem z otoczenia. W sytuacji, kiedy saunowicz nie pozbędzie się stroju kąpielowego (najczęściej wykonanego z tworzyw sztucznych ) lub chociażby owinie się ręcznikiem, jego kąpiel parowa traci sens.

Po pierwsze, ludzki pot ma skład chemiczny podobny do moczu, więc jego działanie na skórę pod kostiumem kąpielowym jest podobne do reakcji niemowlęcej pupy na mokrą pieluchę.

Po drugie zakryta odzieniem (pod którym znajduje się warstwa toksyn) skóra nie jest w stanie oddychać, przez co nie następuje żadna dwustronna wymiana gazowa. A przecież zależy nam bardzo, by nasz skóra całą swoja powierzchnią wciągała powietrze nasycone olejkami eterycznymi.

Sauna fińska

Zgoła inna sytuacja ma miejsce w saunie suchej, zwanej fińską. Jej indeks saunowy wynosi 110, co oznacza, że liczbie tej powinna odpowiadać suma temperatury i wilgotności. Jeśli więc w suchej saunie wilgotność wynosi 10 – 25% to temperatura musi sięgać aż 75 – 100 stopni Celsjusza. W takiej temperaturze nie trudno o oparzenia.

Ludzkie ciało nagrzewa się w innej temperaturze niż dzianina, z której zostały wyprodukowane kostiumy kąpielowe. W ciągu zaledwie kilku minut może dojść do poparzenia ciała w wyniku nadmiernego nagrzania „odzieży”.

Dla sprawdzenie powyższego można „przemycić” do sauny fińskiej jakiś przedmiot, na przykład łańcuszek z dużym wisiorkiem. Pozostawiając go na ciele, już po krótkim przebywaniu w saunie fińskiej, czujemy, jak parzy nasze ciało niczym rozgrzany do czerwoności węgiel lub kawałek metalu.

Niemieccy badacze przeprowadzili eksperymenty z użyciem kamery termowizyjnej, w której pokazali niedowiarkom różnice w nagrzewaniu się nagiego ciała, owiniętego ręcznikiem, ręcznika oraz temperaturę ciała pod ręcznikiem.

Czyż nie szkoda kostiumu kąpielowego?

Innym, ale jakże przemawiającym argumentem na pozostawienie kąpielowego kostiumu w szatni, jest po prostu jego zniszczenie w saunie.

Przed praniem kostiumu sprawdzamy, jaka temperaturę winna mieć woda, by w trakcie prania nie uległ on odbarwieniu lub zmianie rozmiaru. Najczęściej dopuszczalną temperaturą jest 40 stopni Celsjusza.

Jeśli więc pomyślimy, co może się z nim stać w czasie seansu w saunie o temperaturze 90 stopni Celsjusza, natychmiast chętnie zostawiamy go w szatni.

Dodać należy również, że kostium wykonany ze sztucznej dzianiny, pod wpływem warunków panujących w saunie i widzialnego przez człowieka potu, zostawiłby ślady na ławach saunowych.

Zobacz również:

Nagość w saunie – część 1

Sauna dla zdrowia i urody

 

5 thoughts on “Nagość w saunie – część 2

  1. Pingback: Nagość w saunie – część 1 | nowabea

  2. Pingback: Sauna dla zdrowia i urody | nowabea

  3. Ciekawe to z kamerą termowizyjną. Saunowi niedowiarkowie powinni przed przekroczeniem progu sauny obejrzeć taki „film” to wtedy zrzucaliby z siebie ręczniki i inne fatałaszki.

  4. widziałem kiedyś na YT krótki niemiecki filmik właśnie z nagranym badaniem kamerą termowizyjną. Ciekawe było, jak pokazali dziewczynę która wyszła zgrzana z sauny i zaczęła się polewać wodą. Tam gdzie leciała woda był zupełnie inny kolor.

  5. Nagość w saunie jest oczywista, wynika z zasady jej działania, mniej więcej jak to że w lecie nie chodzi się w kożuchu.
    Jednak sposób nakłaniania do rozbierania się zwłaszcza Pań, które nie dość że często czują się „niedoskonałe”, a dodatkowo swoje skrywane skarby traktują jak kapitał inwestycyjny – nie pomaga w zwiększeniu pożądanej frekfencji. Przypomina to raczej wycie wygłodniałych miłośników/miłośniczek erotyki publicznej o kolejną cipkę do albumu wrażeń.
    Jako facet szczerze przyznaję, że w 80% jest to również powód moich wizyt w ośrodkach saunowych, plażach nudystów i podobnych miejscach. Ponieważ obserwuję uważnie widzę, że podobne potrzeby przejawia większość osób przebywających tam. Czuję się ucziwy wobec nich, ponieważ miejsca te odwiedzam z kobietą, atrakcyjną i zawsze staram się aby była nago kiedy tylko to możliwe – to pozostałe 20% powodów. Olejki, toksyny, pot i lodowata woda – to tylko bonusy za obcowanie z naturą.
    Zdaję sobie sprawę, że na szczerość nawet wyrażoną anonimowo stać w naszym kraju bardzo nie wiele osób, na szczęście nie wpływa to na garstkę tych, którzy jednak decydują się na wymianę widoków, tak bez gadania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s